WegeMaluch.pl

FB TW G+ Zarejestruj Rejestacja / Login

Artykuły

Cisza w dziecięcym pokoju, stres dla rodziców

malowanieCisza? A co to było?

Czy tylko ja zadaję sobie to pytanie od ponad pięciu lat? Z pewnością nie :)

Dziecko przychodzi na świat z kosmicznie szczwaną umiejętnością – absorbowania uwagi innych, zwłaszcza swoich rodziców, niemal 24 godziny na dobę. No bo jakże nie czuwać nad takim okruszkiem, jak go nie pilnować, nie siedzieć przy nim non stop? Nie ma takiej opcji!

Niemowlęta – sprawa jasna. Ale z biegiem lat dzieciątko rośnie, wydawałoby się – usamodzielnia, a nam wciąż pozostaje nawyk nieodstępowania go na krok (niektórym z nas nie przechodzi nawet, kiedy syn jest 30 letnim mężczyzną;) Słysząc jego słodki (czasem nie… czasem jest to wielce niesłodki) głosik permanentnie, w każdej sekundzie doby, zapominamy o istnieniu czegoś takiego jak cisza…

malowanieCisza? A co to było?

Czy tylko ja zadaję sobie to pytanie od ponad pięciu lat? Z pewnością nie :)

Dziecko przychodzi na świat z kosmicznie szczwaną umiejętnością – absorbowania uwagi innych, zwłaszcza swoich rodziców, niemal 24 godziny na dobę. No bo jakże nie czuwać nad takim okruszkiem, jak go nie pilnować, nie siedzieć przy nim non stop? Nie ma takiej opcji!

Niemowlęta – sprawa jasna. Ale z biegiem lat dzieciątko rośnie, wydawałoby się – usamodzielnia, a nam wciąż pozostaje nawyk nieodstępowania go na krok (niektórym z nas nie przechodzi nawet, kiedy syn jest 30 letnim mężczyzną;) Słysząc jego słodki (czasem nie… czasem jest to wielce niesłodki) głosik permanentnie, w każdej sekundzie doby, zapominamy o istnieniu czegoś takiego jak cisza…

mama na rozkaz

- Mamo pić! Mamo siku! Mamo co to? Mamo daj! Mamo chcę! Mamo chodź!

– ktoś podobnie jak ja słucha dzień w dziecko malujedzień takiego małego radyjka na niesamowicie wysokich częstotliwościach? Mama biega w tę i z powrotem, spełnia zachcianki sięgającego jej maksymalnie bioder szefa i powtarza nieustannie mantrę: „Potrzebuję chwili ciszy, chwili, sekundy ciszyyyy!”

Nadchodzi ten magiczny czas, kiedy dziecko odkrywa samodzielną zabawę… Odkrywa, że może ODKRYWAĆ. Kombinuje, próbuje, sprawdza, ogląda, włazi tam i tu, sięga taaak wysoko, zagląda taaak głęboko. Oczywiście, choć niejednokrotnie przyprawia nas to o stan przedzawałowy, zdajemy sobie sprawę, że w pewnym momencie należy WYJŚĆ z pokoju dziecięcego, pozwolić na samodzielną zabawę, na pierwsze dziecięce sekrety.

W owej chwili naszym największym sprzymierzeńcem staje się właśnie głosik naszego dziecka, który tak kochamy i którego mamy czasami serdecznie dość. Niby to zajęci własnymi sprawami, obowiązkami, odpoczynkiem (a tak serio, kto wtedy myśli o odpoczynku?) pozwalamy dziedzicowi na rozwijanie wyobraźni, kreatywne działania, ale tak naprawdę cichutko na paluszkach raz po raz podkradamy się pod drzwi i nasłuchujemy, czy aby na pewno dziecko żyje.

dziecięca obsesja

dzieci w pokojuTak, ja wiem, jak to brzmi, no ale przyznajmy się otwarcie do tej naszej ulubionej obsesji. Jeszcze pół biedy, jak przez uchylone drzwi (no bo nikt trzeźwo myślący drzwi nie zamyka) udaje się wychwycić półsłówka naszego gaduły, jakieś śpiewanki, śmiech. Gorzej jest, kiedy zdajemy sobie sprawę, że w pokoju dziecięcym zapadła cisza…

Teraz cisza, nasza wytęskniona, upragniona cisza jest tym, co nas przeraża. Czymś nienaturalnym. Czymś zwiastującym kłopoty. Z ciekawości zapytałam koleżanek, z czym im kojarzy się cisza w dziecięcym pokoiku.

Oto odpowiedzi:

  • mały kombinator albo chce coś zbroić, albo już zbroił;
  • dziecko świetnie  bawi się tym, czym nie powinno;
  • obmyśla perfidną zemstę (ciekawe za co);
  • za drzwiami zastanę Armagedon, krajobraz post-apokaliptyczny, epicki bajzel, który będę musiała posprzątać;
  • dziecko zrobiło sobie pracownię malarską ze wszystkiego (wyartykułujmy jeszcze raz: WSZYSTKIEGO);
  • dziecko najprawdopodobniej uległo ciężkiemu wypadkowi i jest nieprzytomne (bo skoro nie płacze, to tym bardziej podejrzane);
  • dziecko zostało porwane przez kosmitów, potwora z szafy lub Babę Jagę, a ostatecznie znajduję je pod łóżkiem, bo chciało mi zrobić niespodziankę i się schowało.

Dlaczego każda z mam miała pierwszą myśl typu „Podejrzane…”? Dlaczego nie pomyślałyśmy ani przez chwilę o tym, że może zasnęło, może bezpiecznie i grzecznie się bawi, może szykuje dla nas prezencik?

dlaczego?

Dlaczego?latajace dziecko

Bo znamy możliwości i twórczość naszych dzieciaków jak nikt inny. Potrafimy przewidywać ich działania, poznajemy po błyszczących oczkach i sprytnej mince, o czym malec myśli. Wiemy i się tego boimy

Moje dziecko mając 14 miesięcy nabyło umiejętność wyłażenia z łóżeczka, przetuptania przez cały pokój i wspięcia się na biurko w czasie 40 sekund – tyle, ile potrzebowała mama, żeby się wysiusiać. I stał sobie na tym biurku jak posążek, zacieszając, że zrobił mamusi niespodziankę, wylazł z łóżeczka i jest taaaki duży, bo stoi na wysokim meblu.

To nic, że mama prawie zeszła na zawał.  Inna historia: dziecko plus krem – czy muszę pisać, jak to się skończyło? ;)

Cisza w dziecięcym pokoju nas stresuje. Ale nie czuje stresu tylko ten rodzic, który jest kompletnie nieodpowiedzialny. Nie martwmy się zatem, z naszymi głowami jest wszystko okej. Cała rodzicielska strefa ludzkości cierpi na to samo – nieuleczalny syndrom troski i miłości do dziecka.


katarzyna_knycpel

Dla wegemaluch Katarzyna Knycpel - założycielka bloga www.mama-w-glanach.blogspot.com, w którym wraz z przyjaciółką opisuje codzienne troski i radości rodziców alternatywnych. Prywatnie mama cudownego Kubusia, pasjonatka mody XIX wiecznej i symfonicznego metalu.







Cieszymy się, że tu trafiłaś / trafiłeś.

Prowadzimy prace nad przygotowaniem wersji mobilnej portalu wegemaluch.pl

Ta wersja platformy mobilnej jest w fazie testów! Prosimy o cierpliwość! (niektóre funkcje mogą nie działać w tej chwili)

 

Wegemaluch.pl Udostępnia materiały na licencji CC BY-NC-ND 4.0 Międzynarodowe. Materiały nieoznaczone CC BY-NC-ND 4.0 - Copyright by WegeMaluch.pl & MagYa 2011-2014. All rights reserved.

Wróć na górę

O Wegemaluch    O Nas    Regulaminy    Polityka Prywatności    Reklama    Promocja    Patronat    Admin    Kontakt    Faq    RSS    Toolbar

coffe Jesteś pewny by przełączyć w wersję dla komputerów stacjonarnych PC?