WegeMaluch.pl

FB TW G+ Zarejestruj Rejestacja / Login

Artykuły

Kwestia… smaku

dziecko na diecie wegetariańskiejMówcie, co chciejcie, kotlet schabowy to symbol polskiej narodowej dumy. Danie może niezbyt wyrafinowane, szybkie w przygotowaniu i prócz tłuczka niewymagające wielu instrumentów, ale nasze, polskie! (Na użytek tej tezy pomińmy wiedeńskiego sznycla). Polak= katolik, niedzielny obiad=schabowy. Schabowego jeść trzeba, podobnie jak kibicować naszym i pic wódkę bez popitki, bo inaczej mamy…klops. No to teraz o ‘klopsie’, czyli o tych, którzy zdecydowali się wieść żywot bez schabowego, a klopsa skleić z kalafiora (ciągle ich niewielu w porównaniu do mięsożernego ogółu). Droga to trudna i wyboista, bo choć jedzenie to wybór indywidualny i nikt nikomu do miski zaglądać nie powinien, rezygnacja z mięsa bywa tematem drażliwym. Ludzie pytają, dlaczego się nie je mięsa i oczekują odpowiedzi, która nie podważy ich własnych kulinarnych wyborów.

A zatem dlaczego? Ze względów etycznych? - kiepskie wytłumaczenie, chcąc nie chcąc sugerujemy, że ci, co je jedzą są nieetyczni bądź wyznają inna etykę niż my? Kulturowych? przecież nie żyjemy w Indiach czy Tybecie. Ekologicznych? ekolodzy to oszołomy. Zdrowotnych? ostatecznie przejdzie, ale pod warunkiem, że taką dietę zalecił nam lekarz po przebytym przez nas dziewiątym zawale (bo przecież każde dziecko wie, że mięso to samo zdrowie).

Gdy już się wytłumaczymy, przyznając się do rzekomych zawałów i odżegnując się od ekologów, pojawia się kwestia co jeść. Soczewica, fasola, groch, bób, soja (z tą mam problem, bo pod jej plantacje dewastuje się Amazonkę), wymagają dużo czasu zanim dadzą się ująć w formę atrakcyjną dla głodnych gości czy dzieci po saneczkarskiej wyprawie. Pierś z kurczaka czy filet z łososia usmażymy za to szybko co w natłoku zadań pracującej mamy czy taty nie jest bez znaczenia. Trzeba też pożegnać część smaków dzieciństwa (wśród moich jest świeżo złowiony sandacz z zalewu szczecińskiego, kluski drożdżowe na parze z mięsnym sosem mojej Babci czy smażona szynka z jajkami na Wielkanoc). Nie uratują też restauracje, bo i ile jeszcze w dużych miastach jeszcze coś podjemy to w małych wegetarianin skazany jest na pierogi ruskie (trzeba zaznaczyć, ze bez skwarków) makaron z warzywami z mrożonki (odkrycie moich obecnych wakacji z Bornego Sulinowa – nie polecam) i sadzone jajko.

Po co o tym pisze? Ano po to żeby łatwiej mi było na wegetarian przyznać, że choć się staram i potrafię już przyrządzać niezłe pasty, pierogi, bezmięsne zupy, tarty i jajko na miękko z zamkniętymi oczami, czasami zdarza mi się sięgnąć po mięso. Pozwolę na to też mojemu synkowi, gdy już zacznie wcinać coś innego niż mleko z piersi, bo nie mogę zmuszać do zmian żywieniowych mojego męża, rodziców czy teściów. To, co mogę to stworzyć moim bliskim alternatywę, uwrażliwić na los zwierząt i skłonić do odpowiedzialnych zakupów. Na razie to musi nam wystarczyć.

nadesłane przez Kasia







Cieszymy się, że tu trafiłaś / trafiłeś.

Prowadzimy prace nad przygotowaniem wersji mobilnej portalu wegemaluch.pl

Ta wersja platformy mobilnej jest w fazie testów! Prosimy o cierpliwość! (niektóre funkcje mogą nie działać w tej chwili)

 

Wegemaluch.pl Udostępnia materiały na licencji CC BY-NC-ND 4.0 Międzynarodowe. Materiały nieoznaczone CC BY-NC-ND 4.0 - Copyright by WegeMaluch.pl & MagYa 2011-2014. All rights reserved.

Wróć na górę

O Wegemaluch    O Nas    Regulaminy    Polityka Prywatności    Reklama    Promocja    Patronat    Admin    Kontakt    Faq    RSS    Toolbar

coffe Jesteś pewny by przełączyć w wersję dla komputerów stacjonarnych PC?